1D

1D
One Direction

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział III

Następnego dnia w sobotę dziewczyny były tak zmęczone po wczorajszej imprezie, że spały do południa lecz obudził je nagły dzwonek do drzwi. Jak zwykle w domu Tori nikogo nie było więc to ona musiała iść otworzyć drzwi. Brunetka, która była bardzo zaspana i ledwo rozumiała co się dzieje dookoła, podeszła do drzwi, po czym je otworzyła. Zobaczyła sześciu chłopaków jednym z nich był Chris.
- Hej, co Wy tu robicie tak wcześnie? - zapytała nie patrząc wcześniej na zegarek.
- Wcześnie? Przecież jest już 11:45 - powiedział Harry patrząc na zegarek, który miał założony na ręce.
- Wejdźcie, ja za chwilę zawołam dziewczyny - powiedziała Tori prowadząc ich do salonu.
Wszystkie weszły do pomieszczenia w piżamach, zaspane i rozczochrane. Na twarzach chłopaków od razu zawitał uśmiech.
- Cześć, kotku - powiedział Chris po czym pocałował Jennifer.
- Hej, wyspany? - zapytała blondynka.
- Ja tak, ale widzę, że Ty jeszcze nie, przepraszamy, że Was obudziliśmy - powiedział Christopher.
- Nic się nie stało - wtrąciła Ashley.
- Napijecie się czegoś? - zapytała Tori.
- Ja może kawy - powiedział Louis, a reszta zespołu zgodnie pokiwała głowami.
- A Wy dziewczyny? - zapytała szatynka.
- Ja herbatę - powiedziała Kathy.
Tori poszła do kuchni, a dziewczyny w tym czasie włączyły ich ulubiony serial pt.: "Słodkie Kłamstewka", który właśnie leciał w telewizji. Chłopacy siedzieli na kanapie, a dziewczyny przyniosły sobie poduszki i usiadły na podłodze, bliżej telewizora. Po kilku minutach przyszła Tori z kawą i herbatą.
- O lecą "Słodkie Kłamstewka" - powiedziała, kładąc tacę na stolik, a następnie siadając obok Jennifer, na zielonej poduszeczce.
Po jakiś trzydziestu minutach serial się skończył z czego najwidoczniej chłopaki byli zadowoleni, bo mogli w końcu na spokojnie z dziewczynami porozmawiać, bo gdy leciał film to cały czas ich upominały i uciszały. Wreszcie usiadły obok nich na fotelach i kanapie.
- Umiecie grać na jakimś instrumencie? - zapytał Niall.
- Ja tak na perkusji, gitarze i saksofonie - odpowiedziała Tori.
- Ja uczę się na gitarze, a tak mniej więcej umiem na saksofonie i skrzypcach - powiedziała Jennifer.
- Wow, macie talent - wtrącił Harry.
- Dzięki - odpowiedziały równocześnie.
- Mamy dla Was propozycję - powiedział Zayn - Co powiedziałybyście na wypad nad jezioro do wieczora, dzisiaj - zaproponował.
- Ja jestem na tak - powiedziała Jessica, reszta pokiwała głowami zgadzając się.
Chłopaki ucieszyli się.
- To może zróbmy tak, my teraz pójdziemy się przebrać i w ogóle, a dziewczyny się przygotują - zaproponował Liam.
- To jest bardzo dobry pomysł - odpowiedziała Ashley.
- O której się spotykamy i gdzie? - zapytała Jennifer.
- Może przyjdziemy po Was tutaj - odpowiedział Niall.
- No dobrze - powiedziała Tori wstając z miejsca i wyprowadzając gromadkę chłopaków.
Po niecałych dwóch godzinach wszyscy byli gotowi do wyjazdu. Ekipa pojechała dwoma samochodami, gdyż w jednym by się nie zmieścili. Na miejsce dotarli w godzinę. Gdy tylko zajęli miejsca i się rozłożyli to wszyscy chłopacy bez wyjątku wbiegli do wody, za to dziewczyny wolały się poopalać i pogadać. Jak zwykle chłopcy z zespołu zaczęli się wygłupiać tak, że nastolatki pękały ze śmiechu, ale nagle do Jennifer podszedł Harry, wziął ją na ręce i poszedł na pomost, który był parę metrów od ich koca i wrzucił ją do wody. Wszyscy zaczęli się śmiać bez wyjątku. 
- Czyś Ty oszalał?! - krzyknęła Jennifer wynurzając się z wody.
- Trochę wody nie zaszkodzi - odpowiedział śmiejąc się z niej.
- Jeszcze tego pożałujesz - groziła blondynka.
Brunet wskoczył do wody i podpłynął do niej.
- Chciałem tylko żebyście się trochę pobawiły z nami, bo co to za zabawa: leżenie na kocu? - zapytał Harry.
- To się nazywa opalanie - odpowiedziała dziewczyna.
- Może weźmiesz swoje przyjaciółki do wody? - zapytał chłopak podpływając jeszcze bliżej niej.
- Ja nie będę ich zmuszać, aby weszły do wody - odpowiedziała Jennifer odsuwając się od chłopaka na odległość metra.
- Chyba się mnie nie boisz? - zapytał Hazza.
- Nie, ale Chris patrzy - powiedziała Jennifer płynąc do brzegu.
Gdy tylko wróciła to namówiła dziewczyny, aby weszły do wody. Gdy tylko w niej były to zaczęły się chlapania. Cały dzień spędzili nad wodą w swoim towarzystwie. Wszyscy stwierdzili, że trzeba będzie to powtórzyć, choć Christopher nie był tego zdania, gdyż bał się, że Harry będzie próbował odebrać mu dziewczynę, bo dobrze wiedział, że jednak coś się kroi. Najpierw spacer i wrócenia bardzo późno, a następnie akcja z wodą, czemu akurat wybrał ją? Chyba jest tylko jedno wytłumaczenie. Coś do niej czuł.


Ps. Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale byłam w górach z rodzicami i nie pozwolili mi wziąć ze sobą laptopa. :) Przepraszam również za to, że rozdział taki krótki, ale nie miałam za bardzo czasu, aby go napisać. Mam nadzieję, że następny będzie dłuższy. Życzę miłego czytania. :***

piątek, 17 sierpnia 2012

Rozdział II

Dość duży dom Tori był ustrojony przepięknie nie tylko wewnątrz, ale i z zewnątrz. Zostały tylko dwie godziny do balu urodzinowego. Jennifer, Jessica, Kathy i Ashley już wcześniej przyniosły swoje kreacje na wieczór, które kupiły dzisiaj od razu po zajęciach szkolnych.
- Dziewczyny, mam dla Was taką propozycję - zaczęła Tori - Mogłybyście dziś u mnie zostać na noc? - zapytała.
- No oczywiście - odpowiedziała szybko Jennifer, a reszta dziewczyn przytakiwała tylko głowami.
Brunetka bardzo się ucieszyła.
- Trzeba zacząć się szykować. Przecież zostało zaledwie dwie godziny - powiedziała Ashley patrząc na zegarek.
Dziewczyny szybko poszły do pokoju Tori, aby zacząć się szykować.

Kreacja Jennifer:
 

Kreacja Jessici:
 WALLIS sukienka bustier

Kreacja Ashley:



Kreacja Tori:
suknie_bal_01.jpg

Kreacja Kathy:

Nastolatki były gotowe dopiero piętnaście minut przed zaczęciem przyjęcia. Goście zaczęli się schodzić i dzwonić do drzwi, wtedy wszystkie dziewczyny schodziły i witały się zaproszonych gości. Od każdej przechodzącej osoby dostawała mały upominek. Nastolatki stały przy drzwiach przez około godzinę przyjmując z radością, każdą osobę zaproszoną na przyjęcie. Niestety nie zauważyły w tym tłumie ani jednego członka z zespołu One Direction. Były bardzo smutne z tego powodu, ale nie chciały tego po sobie poznać, gdyż nie chciały zepsuć zabawy innym i samej Tori, która także chciała, aby któryś chłopak przyszedł. 
- Chodźmy już do salonu, chyba wszyscy już przyszli, no prawie - powiedziała Tori.
Dziewczyny skierowały się do salonu za Tori. Brunetka weszła na podwyższenie, aby ogłosić przemowę powitalną.
- Witam. Jesteśmy tutaj wszyscy dlatego, że są dzisiaj moje urodziny.Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić i wrócicie do domu zadowoleni - powiedziała Tori.
W tym momencie rozległy się głośnie oklaski. Brunetka zeszła do dziewczyn i puściła muzykę, którą chyba wszyscy lubili. 
- Zatańczymy? - zapytał dość wysoki brunet podchodząc do Jennifer.
- Chris... Oczywiście - odpowiedziała blondynka podając dłoń chłopakowi.
Para tańczyła, rozmawiając ze sobą. Dziewczyny nie umiały się napatrzeć, gdyż byli już ze sobą od pół roku i nadal dogadywali się świetnie. Nagle do drzwi zadzwonił dość głośny dzwonek. Cztery nastolatki podeszły do drzwi i zdziwiły się niesamowicie, gdy tylko zobaczyły pięciu, sławnych i przystojnych chłopaków.
- Cześć, Ty jesteś Tori? - zapytał blondyn.
- Tak, zapraszam - powiedziała ledwo wyduszając z siebie słowo brunetka.
- Wydaje mi się, że była jeszcze jedna dziewczyna, o ile się nie mylę, blondynka? - zapytał Harry.
- Tak, ale właśnie tańczy - odpowiedziała Ashley.
- Chodźcie - powiedziały równo Jessica z Kathy.
Tori zaprowadziła wszystkich do salonu, w którym było już bardzo dużo gości. Piosenka się skończyła. Jennifer podeszła razem z Chris'em do dziewczyn, które ledwo było widać, bo przysłaniało je pięciu chłopaków stojącej do niej tyłem. Jeszcze wtedy nie wiedziała kto to jest, ale gdy tylko do nich podeszła i rozsunęła ich, aby przejść od razu zauważyła pięć uśmiechów zruconych ku niej. Od razu ich poznała. Przecież to chłopaki z One Direction - pomyślała stawiając w szeregu obok swoich przyjaciółek.
- Cześć - przywitała się, nadal trzymając swojego chłopaka za rękę.
- Hej, może nam się przedstawicie? - zaproponował Louis.
- Ja jestem Tori, to jest Ashley - tu wskazała na czarnowłosą - To jest Jessica i Kathy - wskazała na dziewczyny stojące tuż obok niej - A to Jennifer i jej chłopak Chris - przedstawiła brunetka.
- Miło mi Was poznać - powiedział Zayn.
- Zatańczysz ze mną? - zapytał Zayn Ashley, która lekko zasłaniała się włosami.
- Yyy... Tak - odpowiedziała i podała mu dłoń.
Para tańczyła i rozmawiała ze sobą, aby się lepiej poznać.
- Ile masz lat? - zapytał Zayn.
- Siedemnaście, ale dużo ludzi mi mówi, że wyglądam na trochę mniej - odpowiedziała Ashley.
- No i muszę się z nimi zgodzić. Ślicznie wyglądasz - stwierdził czarnowłosy.
- Dziękuję - odpowiedziała.


***


- Zatańczymy? - zapytał Louis podając jej rękę.
- Tak - odpowiedziała Kathy lekko zdziwiona.
Wyszli na parkiet i zaczęli tańczyć.
- Jedno mnie ciekawi... - zaczął chłopak.
- Co? - zapytała.
- To jest Twój naturalny kolor włosów, czy je przefarbowałaś? - spytał Lou.
- Przefarbowałam jakiś rok temu, a czemu pytasz? - zapytała dziewczyna.
- Tak jak już mówiłem z ciekawości - odpowiedział brunet obracając Kathy.


***


- Jessica, zatańczysz ze mną? - zapytał Niall.
- Oczywiście - odpowiedziała bardzo pewnie Jessica.
Gdy tylko zaczęli tańczyć dziewczyna zapytała:
-  Mogę Ci zadać pytanie, które dręczy mnie od dłuższego czasu?
- Wal śmiało - odpowiedział blondyn.
- A więc, czemu przyszliście do zwykłego liceum? - zapytała bez żadnego zastanowienia szatynka.
- Menadżer nam kazał, gdyż mieliśmy bliżej poznać swoich fanów - powiedział chłopak uśmiechając się do Jessici.


***


Nie minęło dużo czasu jak Liam zaprosił Tori do tańca, ale para tańcząc zamieniła ze sobą może niecałe pięć słów.
- To Ty dawałaś mi dzisiaj kopertę? - zapytał brunet.
- Tak, ale nie wiedziałam o co chodzi Ci z tym uśmiechem, co to oznaczało? - zapytała.
- Cieszyłem się, że byliśmy tylko niecałą godzinę w szkole, a już dostaliśmy jakieś zaproszenie - wyjaśnił chłopak.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała.


***


- Może przeszłabyś się ze mną na krótki spacer? - zapytał Harry Jennifer.
- Chyba nie powinnam - odpowiedziała blondynka patrząc na swojego chłopaka.
- To tylko spacer nic więcej - nalegał brunet.
- No dobrze, tylko wezmę sobie bolerko - powiedziała dziewczyna puszczając rękę Chris'a i biegnąc do pokoju Tori po narzutkę. Po dwóch minutach była z powrotem.
- Gotowa - powiedziała, gdy stała przy drzwiach.
Hazza podszedł do niej i otworzył jej drzwi, a następnie wyszli.
- Od kiedy jesteście razem? - zapytał ciekawy chłopak.
- Od prawie pół roku - odpowiedziała - Słyszałam, że Ty też masz dziewczynę - przypomniała sobie Jen.
- Można tak powiedzieć... - odpowiedział chłopak.
- Co to ma znaczyć? - zapytała.
- Przed kamerami każą nam udawać wielką parę - wytłumaczył brunet.
- Dlaczego? - spytała znów.
- Nie wiem, ten pomysł był menadżera, ale ja nawet jej tak na prawdę nie znam, a tym bardziej nie kocham - wyjaśnił Harry.
- Ouu... - powiedziała dziewczyna nie wiedząc co odpowiedzieć.
Rozmowa w tym momencie urwała się dopóki nie doszli z powrotem do domu Tori.
- Dzięki za spacer było naprawdę fajnie - podziękowała blondynka i pobiegła do Chris'a.
Przyjęcie powoli dobiegało końca. Tori weszła na podest i ogłosiła przemowę pożegnalną.
- Dziękuję Wam wszystkim za przybycie. Mam nadzieję, że bal był udany. Do zobaczenia w poniedziałek - pożegnała się brunetka.
Gdy wszyscy goście wyszli zapadła cisza.
- Jennifer, szukałyśmy Ciebie przez praktycznie cały bal, gdzie Ty się podziewałaś? - zapytała Jessica.
- Byłam na spacerze... - odpowiedziała.
- Z kim? - zapytała Ashley.
- Z Chris'em - oszukała blondynka.
- Kłamiesz. Chris cały czas opierał się o ścianę, ale wiem kogo jeszcze nie widziałam. Harry'ego Styles'a - powiedziała Kathy.
- No dobrze byłam z Harrym, no i co? - zapytała.
- Tak tylko się pytamy. I jak było? - zapytała niecierpliwa Tori.
- Fajnie, ale mam chłopaka. Teraz bierzmy się do sprzątania - powiedziała zmieniając szybko temat.
Dziewczyny posprzątały bałagan jaki pozostał po tej całej imprezie i szybko położyły się do łóżek.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział I

W dniu urodzin Tori wszystkie dziewczyny spotkały się przy dużym drzewie. 
- Hej, mam już wszystko, dodałam jeszcze parę drobiazgów - powiedziała brunetka otwierając duże pudełko z zaproszeniami, na których dokleiła jeszcze po małym sztucznym diamenciku.
- To co gotowa na swój wieli dzień? - zapytała Ashley.
- Tak, nawet nie wiesz jak bardzo. Dziś po szkole jadę dokupić parę rzeczy na bal urodzinowy, jeśli chcecie to chodźcie ze mną - zaproponowała Tori.
- Z chęcią. A teraz chciałybyśmy Ci wręczyć ten prezent - powiedziała Jennifer otwierając małe pudełeczko ze srebrną bransoletką z przywieszkami ich imion, ale jednak najbardziej widoczny był skrót BFF (Best Friends Forever).
- Naprawdę nie musiałyście mi nic dawać - zaczęła Tori.
- Dobrze wiesz, że przyjaźnimy się od dłuższego czasu i w końcu postanowiłyśmy złożyć się na coś cenniejszego - wyznała Jessica.
- A więc, dziękuję bardzo - odpowiedziała brunetka.
- Lepiej już chodźcie, bo znów spóźnimy się na lekcję - oznajmiła Kathy.
Dziewczyny posłusznie poszły za nią w stronę szkoły. Na korytarzu jak zwykle było tłoczno, ale tym razem wydawało się jakby było jeszcze więcej osób niż zwykle.
- Co tu się dzieje? - zapytała Ashley, pierwszego z przodu chłopaka.
- Nie słyszałyście, że jakiś sławny zespół ma się uczyć w naszym liceum? - zapytał dość wysoki blondyn.
- Nie, a wiesz może jaki? - dopytywała Jennifer.
- Niestety nikt nam tego nie powiedział, dlatego właśnie stoimy przed wejściem, aby zobaczyć co to za zespół - odpowiedział chłopak i szybko poszedł, bo właśnie nadjeżdżała limuzyna.
- Tak właściwie to nie za dużo nam to dało - stwierdziła Jessica.
- Chodźmy, nie chcę się spóźnić na lekcję tylko dlatego, że ma tu przyjechać jakiś zespół - powiedziała Kathy.
- Kat, nie poznaję Cię - odpowiedziała Tori.
- Uhh... To  przez moją kuzynkę... Ona ciągle tak mówi, a Wy dobrze o tym wiecie - wyjaśniła Kathy.
Cała piątka weszła do klasy, w której były zaledwie trzy osoby włącznie z Panią.
- Dzień dobry - powiedziały wszystkie równocześnie, siadając do pojedynczych ławek, które sobie złączyły.
Pani profesor nic nie odpowiedziała, ale nie była zadowolona, że uczniowie tak reagują jak przyjeżdża jakaś gwiazda.
- Przepraszam, że pytam, ale czy mogłaby nam Pani powiedzieć... - nie dokończyła Jennifer.
- Nie - przerwała profesorka.
- Ale ja tylko chcę się dowiedzieć jaki zespół przyjedzie do naszej szkoły, aby się tu uczyć - powiedziała szybko blondynka.
- Ahh... Same się przekonacie, na pewno zobaczycie ich jeszcze nie raz - odpowiedziała, nie pomagając dziewczynom.
Przez całe zajęcia siedziały cały czas w sali nie wychodząc, gdyż nie chciały zostać staranowane przez innych uczniów. Słychać było tylko jak weszli do budynku, gdyż zaczęły się piski i krzyki.
- Czy oni nie mogą się uspokoić? - zapytała retorycznie Ashley.
Niestety nikt jej nie odpowiedział, bo wszyscy zastanawiali się nad tym samym pytaniem.
Po jakieś godzinie na korytarzu była już cisza, nikt nie hałasował, nie piszczał i nie wrzeszczał, najwidoczniej już się do nich przyzwyczaili. Dziewczyny wyszły z sali lekcyjnej, gdyż lekcja skończyła się już jakiś czas temu. Na korytarzu był straszliwy bałagan.
- No dobra, dziewczyny, czas na roznoszenie zaproszeń na bal urodzinowy - powiedziała Tori, wyciągając z pudełka pięć jeszcze mniejszych pudełeczek, w których znajdowały się zaproszenia.
Każda dziewczyna wzięła po jednym pudełeczku, po czym rozdzieliły się. Żadna nie spodziewając się zaprosiła jednego członka zespołu.

Tori idąc po schodach i rozdając swoje zaproszenia zobaczyła Liam'a Payna z zespołu One Direction, była bardzo zaskoczona, gdyż bardzo lubiła ten zespół i nie spodziewała się, że ich spotka, a tym czasem uczą się razem z nimi w liceum. Dziewczyna wyciągnęła w jego kierunku dłoń, w której znajdowała się koperta, a on wziął ją i przeczytał uważnie, po czym się uśmiechnął. Tori nie wiedziała czy to ma oznaczać, że przyjdzie, czy raczej to, że jest dziwna, ale poszła dalej.


***


Ashley idąc obok pokoju nauczycielskiego była bardzo zdziwiona widokiem jaki zobaczyła, otóż był to Louis Tomlinson ze znanego zespołu One Direction. To właśnie o nich była mowa dzisiaj rano - pomyślała. Podeszła do chłopaka wręczyła mu niebieską kopertę, po czym odeszła, gdyż nie umiała się odezwać do niego oni słowem.


***


Kathy idąc tuż obok wejścia do szkoły zobaczyła czarnowłosego, dość wysokiego chłopaka, który wyglądał dość znajomo. Gdy się zbliżył już wiedziała kto to jest. To był Zayn Malik. Stojąc jak wryta, patrząc się na chłopaka omal nie zemdlała, była bowiem wielką fanką tego zespołu. Gdy tylko zbliżył się do niej na odległość metra powiedziała:
- Zaproszenie na urodziny przyjaciółki. Bardzo cieszyłaby się gdybyś przyszedł - wręczyła mu zaproszenie.
Chłopak nic nie odpowiedział, ale uśmiechnął się do niej.


***


Jessica stała natomiast obok stołówki rozdając zaproszenia. Przy stoliku zauważyła blondyna, który właśnie jadł drugie śniadanie. Podeszła do niego nieśmiało i zapytała:
- To zaproszenie na bal urodzinowy mojej bardzo dobrej przyjaciółki, przyjdziesz?
- Jeszcze zobaczę, ale raczej tak - odpowiedział Niall.
Dziewczyna zostawiła kopertę na stoliku i oddaliła się.


***


Jennifer idąc korytarzem, była zajęta tylko swoim telefonem. Kopertę z zaproszeniem rozdawała tylko wtedy, gdy czekała na odpowiedź od osoby, z którą właśnie pisała, czyli swojego chłopaka Chris'a. Nie zauważyła nawet, gdy ktoś również zajęty tylko i wyłącznie swoją komórką zbliżył się do  niej. Dość wysoki chłopak o bujnych, lokowanych włosach zahaczył o nią tak, że z rąk wypadło jej pudełeczko z kopertami, w których było bardzo dużo zaproszeń na bal urodzinowy.
- Hej, uważaj jak chodzisz! - krzyknęła Jennifer, nie patrząc nawet kto to był i nachylając się, aby pozbierać zaproszenia z powrotem do pudełeczka.
- Przepraszam, nie chciałem. Pomogę Ci... - zaproponował chłopak.
Dziewczyna podniosła głowę do góry. Gdy ujrzała Harry'ego Styles'a, chciało jej się piszczeć ze szczęścia, że go spotkała lecz nie chciała tego po sobie poznać, więc nie odezwała się ani słowem. Gdy wszystko było już pozbierane wstała.
- Dziękuję i proszę... - powiedziała wręczając mu jedną z kopert, które zbierali razem z ziemi.
- Co to? - zapytał Harry.
- Zaproszenie na urodziny mojej najlepszej przyjaciółki - odpowiedziała.
- Ooo... Dzięki - powiedział Hazza - Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy - dodał.
- Tak, czemu nie - powiedziała Jennifer odwracając się i idąc zupełnie w innym kierunku.

Dziewczyny spotkały się na koniec lekcji jak zwykle przy dużym drzewie.
- Jennifer, czekałyśmy za Tobą - powiedziała Tori.
- Aaa... Nie uwierzycie kogo spotkałam - krzyknęła blondynka.
- Tak, wiemy, my też ja Liam'a, a reszta dziewczyn innych - powiedziała Tori.
- Czy to nie cudowne? - zapytała.
- Chodź musimy przygotować bal - powiedziała Ashley.
- Rozmawiałam z nim - przeżywała Jennifer.
Dziewczyny poszły następnie do sklepu, aby dokupić potrzebne produkty, a następnie dekorować dom Tori. Choć wymagało to trochę wysiłku to Jennifer, Kathy, Tori, Jessica i Ashley bawiły się świetnie przygotowując ten bal na siedemnaste urodziny swojej przyjaciółki, w głębi duszy każda miała nadzieję, że na przyjęciu nie zabraknie chłopaków z zespołu One Direction.

Prolog

- Chłopaki, co Wy na to, żeby pójść do zwyczajnej szkoły? - zaproponował menadżer.
- Jak dla mnie to jest świetny pomysł - odpowiedział Lou.
- Będziemy mogli bliżej poznać swoich fanów, ja jestem na tak - wtrącił Zayn.
- No to od jutra zaczynacie. Szkoła jest niedaleko - powiedział menadżer wychodząc z pomieszczenia, w którym się znajdowali.
- Czekaj, gdzie jest ta szkoła? - krzyknął Niall, gdy tylko zobaczył, że mężczyzna wychodzi.
Niestety nic nie odpowiedział, nie wiadomo czy chciał się ich po prostu pozbyć, czy nie usłyszał tych słów.
Chłopakom zostało tylko poszukiwanie liceum, do którego mieli chodzić, gdyż nie wiedzieli gdzie się znajduje.


***


Jessica, Ashley, Kathy, Tori i Jennifer są wielkimi przyjaciółkami już od pierwszej klasy podstawówki i nadal trzymają się razem.
- Już jutro moje urodziny, chodźcie zrobimy zaproszenia i zaprosimy wszystkich, no może oprócz Alex i Samanthy - powiedziała Tori.
- To od czego zaczynamy? - zapytała Ashley.
- Może przygotujmy najpierw wszystkie materiały, które są w moim domu, a później zobaczymy - odpowiedziała Tori.
Dziewczyny zaczęły chodzić po całym Domie i szukać wszystkich przedmiotów, które mogły być potrzebne do przygotowania jakiś stu zaproszeń. W końcu wzięły się do pracy. Tori pisała tekst, Ashley wycinała kształt zaproszenia, Jennifer wymyślała dekoracje na bal urodzinowy, Kathy dekorowała zaproszenia, a Jessica układała listę zakupów na wielki dzień Tori. Zajęło im to jakieś cztery godziny, ale były bardzo zadowolone ze swojej pracy.
- Gotowe, wyszło naprawdę fajnie - powiedziała Jennifer.
- Jest już późno chyba trzeba zacząć się zbierać - powiedziała Kathy.
- No to do zobaczenia jutro, spotkajmy się przy dużym drzewie - powiedziała Tori wyprowadzając swoje przyjaciółki.

środa, 15 sierpnia 2012

Bohaterowie...

 beautiful-brunette-flickaaay-Favim.com-179884.jpg

Tori - ma 17 lat. Jest piękną brunetką z falowanymi, długimi włosami. Jej oczy są koloru brązowego. Uwielbia pływać. Umie grać na gitarze, saksofonie i perkusji. Jej ulubiony kolor to błękit.

blue-brunette-cute-eyes-freckles-Favim.com-159610.jpg

Jessica - ma 17 lat. Jest szatynką z prostymi, krótkimi włosami. Jej oczy są koloru niebieskiego. Zawsze ma zwariowane pomysły. Ma delikatny, prawie niewidoczny kolczyk w nosie. jej ulubiony kolor to czerwony.



Ashley - ma 17 lat. Ma czarne, dosyć długie włosy. Jej oczy są koloru brązowego. Musi nosić okulary, gdyż ma głęboką wadę wzroku. Jest raczej nieśmiałą osobą, ale gdy się ją pozna jest zupełnie inna. Jej ulubiony kolor to biały.

tumblr_lrv015yBLu1r2ews9o1_1280_large.jpg

Jennifer - ma 17 lat. Ma proste, dość długie blond włosy. Jej oczy są koloru zielonego. Ma delikatny kolczyk w nosie. Inni twierdzą, że bez niej życie nie miałoby sensu. Nienawidzi gdy się jej rozkazuje. Kocha swojego pupila Pinki, młodego Golden Retrivera. Jej ulubiony kolor to szary.



Kathy - ma 17 lat. Jak miała szesnaście lat przefarbowała sobie włosy z koloru brązowego na czerwony. Jej oczy są koloru brązowego. Jest bardzo szalona, z nią nigdy nie idzie się nudzić. Jej ulubionym kolorem jest czarny.



Harry Styles - ma 18 lat. Ma brązowe, lokowane bujne włosy. Jego oczy są koloru zielonego. Bardzo lubi grać w tenisa. Jest jednym z wokalistów w zespole One Direction.



Liam Payne - ma 19 lat. Ma brązowe proste włosy. Jego oczy są koloru brązowego. Umie grać na gitarze. Jest jednym z wokalistów w zespole One Direction.



Louis Tomlinson - ma 21 lat. Ma brązowe włosy. Jego oczy są koloru niebieskiego oczy. Uwielbia nosić kolorowe spodnie. Jest jednym z wokalistów w zespole One Direction.



Zayn Malik - ma 19 lat. Ma czarne włosy. Jego oczy są koloru brązowego. Ma przebite uszy. Uwielbia grać w piłkę nożną. Jest jednym z wokalistów w zespole One Direction.



Niall Horan - ma 19 lat. Ma włosy w kolorze blond. Jego oczy są koloru błękitnego. Bardzo dobrze gra na gitarze. Jest jednym z wokalistów w zespole One Direction.

Tak na początek...

Mam na imię Nina... Mam 13 lat i od września pójdę do I gimnazjum.
Będę pisała opowiadania o One Direction, ale jeśli w komentarzach dodacie linki do swoich blogów to także chętnie przeczytam i dodam komentarz. Mam nadzieję, że miło będzie Wam upływał czas przy moich zmyślonych przygodach. ;*

Blogi, które odwiedzam:

 http://1danotherworlds.blogspot.com/
 http://viator-nete.blogspot.com/
 http://xdominikax3.blogspot.com/
 http://justinbieber-opowiadania.blog.onet.pl/