1D

1D
One Direction

czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział I

W dniu urodzin Tori wszystkie dziewczyny spotkały się przy dużym drzewie. 
- Hej, mam już wszystko, dodałam jeszcze parę drobiazgów - powiedziała brunetka otwierając duże pudełko z zaproszeniami, na których dokleiła jeszcze po małym sztucznym diamenciku.
- To co gotowa na swój wieli dzień? - zapytała Ashley.
- Tak, nawet nie wiesz jak bardzo. Dziś po szkole jadę dokupić parę rzeczy na bal urodzinowy, jeśli chcecie to chodźcie ze mną - zaproponowała Tori.
- Z chęcią. A teraz chciałybyśmy Ci wręczyć ten prezent - powiedziała Jennifer otwierając małe pudełeczko ze srebrną bransoletką z przywieszkami ich imion, ale jednak najbardziej widoczny był skrót BFF (Best Friends Forever).
- Naprawdę nie musiałyście mi nic dawać - zaczęła Tori.
- Dobrze wiesz, że przyjaźnimy się od dłuższego czasu i w końcu postanowiłyśmy złożyć się na coś cenniejszego - wyznała Jessica.
- A więc, dziękuję bardzo - odpowiedziała brunetka.
- Lepiej już chodźcie, bo znów spóźnimy się na lekcję - oznajmiła Kathy.
Dziewczyny posłusznie poszły za nią w stronę szkoły. Na korytarzu jak zwykle było tłoczno, ale tym razem wydawało się jakby było jeszcze więcej osób niż zwykle.
- Co tu się dzieje? - zapytała Ashley, pierwszego z przodu chłopaka.
- Nie słyszałyście, że jakiś sławny zespół ma się uczyć w naszym liceum? - zapytał dość wysoki blondyn.
- Nie, a wiesz może jaki? - dopytywała Jennifer.
- Niestety nikt nam tego nie powiedział, dlatego właśnie stoimy przed wejściem, aby zobaczyć co to za zespół - odpowiedział chłopak i szybko poszedł, bo właśnie nadjeżdżała limuzyna.
- Tak właściwie to nie za dużo nam to dało - stwierdziła Jessica.
- Chodźmy, nie chcę się spóźnić na lekcję tylko dlatego, że ma tu przyjechać jakiś zespół - powiedziała Kathy.
- Kat, nie poznaję Cię - odpowiedziała Tori.
- Uhh... To  przez moją kuzynkę... Ona ciągle tak mówi, a Wy dobrze o tym wiecie - wyjaśniła Kathy.
Cała piątka weszła do klasy, w której były zaledwie trzy osoby włącznie z Panią.
- Dzień dobry - powiedziały wszystkie równocześnie, siadając do pojedynczych ławek, które sobie złączyły.
Pani profesor nic nie odpowiedziała, ale nie była zadowolona, że uczniowie tak reagują jak przyjeżdża jakaś gwiazda.
- Przepraszam, że pytam, ale czy mogłaby nam Pani powiedzieć... - nie dokończyła Jennifer.
- Nie - przerwała profesorka.
- Ale ja tylko chcę się dowiedzieć jaki zespół przyjedzie do naszej szkoły, aby się tu uczyć - powiedziała szybko blondynka.
- Ahh... Same się przekonacie, na pewno zobaczycie ich jeszcze nie raz - odpowiedziała, nie pomagając dziewczynom.
Przez całe zajęcia siedziały cały czas w sali nie wychodząc, gdyż nie chciały zostać staranowane przez innych uczniów. Słychać było tylko jak weszli do budynku, gdyż zaczęły się piski i krzyki.
- Czy oni nie mogą się uspokoić? - zapytała retorycznie Ashley.
Niestety nikt jej nie odpowiedział, bo wszyscy zastanawiali się nad tym samym pytaniem.
Po jakieś godzinie na korytarzu była już cisza, nikt nie hałasował, nie piszczał i nie wrzeszczał, najwidoczniej już się do nich przyzwyczaili. Dziewczyny wyszły z sali lekcyjnej, gdyż lekcja skończyła się już jakiś czas temu. Na korytarzu był straszliwy bałagan.
- No dobra, dziewczyny, czas na roznoszenie zaproszeń na bal urodzinowy - powiedziała Tori, wyciągając z pudełka pięć jeszcze mniejszych pudełeczek, w których znajdowały się zaproszenia.
Każda dziewczyna wzięła po jednym pudełeczku, po czym rozdzieliły się. Żadna nie spodziewając się zaprosiła jednego członka zespołu.

Tori idąc po schodach i rozdając swoje zaproszenia zobaczyła Liam'a Payna z zespołu One Direction, była bardzo zaskoczona, gdyż bardzo lubiła ten zespół i nie spodziewała się, że ich spotka, a tym czasem uczą się razem z nimi w liceum. Dziewczyna wyciągnęła w jego kierunku dłoń, w której znajdowała się koperta, a on wziął ją i przeczytał uważnie, po czym się uśmiechnął. Tori nie wiedziała czy to ma oznaczać, że przyjdzie, czy raczej to, że jest dziwna, ale poszła dalej.


***


Ashley idąc obok pokoju nauczycielskiego była bardzo zdziwiona widokiem jaki zobaczyła, otóż był to Louis Tomlinson ze znanego zespołu One Direction. To właśnie o nich była mowa dzisiaj rano - pomyślała. Podeszła do chłopaka wręczyła mu niebieską kopertę, po czym odeszła, gdyż nie umiała się odezwać do niego oni słowem.


***


Kathy idąc tuż obok wejścia do szkoły zobaczyła czarnowłosego, dość wysokiego chłopaka, który wyglądał dość znajomo. Gdy się zbliżył już wiedziała kto to jest. To był Zayn Malik. Stojąc jak wryta, patrząc się na chłopaka omal nie zemdlała, była bowiem wielką fanką tego zespołu. Gdy tylko zbliżył się do niej na odległość metra powiedziała:
- Zaproszenie na urodziny przyjaciółki. Bardzo cieszyłaby się gdybyś przyszedł - wręczyła mu zaproszenie.
Chłopak nic nie odpowiedział, ale uśmiechnął się do niej.


***


Jessica stała natomiast obok stołówki rozdając zaproszenia. Przy stoliku zauważyła blondyna, który właśnie jadł drugie śniadanie. Podeszła do niego nieśmiało i zapytała:
- To zaproszenie na bal urodzinowy mojej bardzo dobrej przyjaciółki, przyjdziesz?
- Jeszcze zobaczę, ale raczej tak - odpowiedział Niall.
Dziewczyna zostawiła kopertę na stoliku i oddaliła się.


***


Jennifer idąc korytarzem, była zajęta tylko swoim telefonem. Kopertę z zaproszeniem rozdawała tylko wtedy, gdy czekała na odpowiedź od osoby, z którą właśnie pisała, czyli swojego chłopaka Chris'a. Nie zauważyła nawet, gdy ktoś również zajęty tylko i wyłącznie swoją komórką zbliżył się do  niej. Dość wysoki chłopak o bujnych, lokowanych włosach zahaczył o nią tak, że z rąk wypadło jej pudełeczko z kopertami, w których było bardzo dużo zaproszeń na bal urodzinowy.
- Hej, uważaj jak chodzisz! - krzyknęła Jennifer, nie patrząc nawet kto to był i nachylając się, aby pozbierać zaproszenia z powrotem do pudełeczka.
- Przepraszam, nie chciałem. Pomogę Ci... - zaproponował chłopak.
Dziewczyna podniosła głowę do góry. Gdy ujrzała Harry'ego Styles'a, chciało jej się piszczeć ze szczęścia, że go spotkała lecz nie chciała tego po sobie poznać, więc nie odezwała się ani słowem. Gdy wszystko było już pozbierane wstała.
- Dziękuję i proszę... - powiedziała wręczając mu jedną z kopert, które zbierali razem z ziemi.
- Co to? - zapytał Harry.
- Zaproszenie na urodziny mojej najlepszej przyjaciółki - odpowiedziała.
- Ooo... Dzięki - powiedział Hazza - Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy - dodał.
- Tak, czemu nie - powiedziała Jennifer odwracając się i idąc zupełnie w innym kierunku.

Dziewczyny spotkały się na koniec lekcji jak zwykle przy dużym drzewie.
- Jennifer, czekałyśmy za Tobą - powiedziała Tori.
- Aaa... Nie uwierzycie kogo spotkałam - krzyknęła blondynka.
- Tak, wiemy, my też ja Liam'a, a reszta dziewczyn innych - powiedziała Tori.
- Czy to nie cudowne? - zapytała.
- Chodź musimy przygotować bal - powiedziała Ashley.
- Rozmawiałam z nim - przeżywała Jennifer.
Dziewczyny poszły następnie do sklepu, aby dokupić potrzebne produkty, a następnie dekorować dom Tori. Choć wymagało to trochę wysiłku to Jennifer, Kathy, Tori, Jessica i Ashley bawiły się świetnie przygotowując ten bal na siedemnaste urodziny swojej przyjaciółki, w głębi duszy każda miała nadzieję, że na przyjęciu nie zabraknie chłopaków z zespołu One Direction.

7 komentarzy:

  1. Ciekawie się zapowiada. Chociaż to trochę dziwne że Lou chodzi do liceum w wieku 21 lat xp

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmień szablon :)
    zapraszam do mnie
    www.czarny-kapturek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super blog ^^ One Direction . ♥ Nie mogę się doczekać jak będzie na imprezie... :) Zapraszam na mój blog (też opowiadanie) :
    http://rosemare-collins-my-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty, nie mam zastrzeżeń <3 ;33
    Świetny, bd wpadać ^^^

    OdpowiedzUsuń
  5. One Direction , nie przepadam za nimi , ale opowiadanie bardzo fajne ! ciekawie piszesz xD
    i dziękuję za komentarz ;d

    milosctokluczdoszczescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń