Dość duży dom Tori był ustrojony przepięknie nie tylko wewnątrz, ale i z zewnątrz. Zostały tylko dwie godziny do balu urodzinowego. Jennifer, Jessica, Kathy i Ashley już wcześniej przyniosły swoje kreacje na wieczór, które kupiły dzisiaj od razu po zajęciach szkolnych.
- Dziewczyny, mam dla Was taką propozycję - zaczęła Tori - Mogłybyście dziś u mnie zostać na noc? - zapytała.
- No oczywiście - odpowiedziała szybko Jennifer, a reszta dziewczyn przytakiwała tylko głowami.
Brunetka bardzo się ucieszyła.
- Trzeba zacząć się szykować. Przecież zostało zaledwie dwie godziny - powiedziała Ashley patrząc na zegarek.
Dziewczyny szybko poszły do pokoju Tori, aby zacząć się szykować.
Kreacja Jennifer:
Kreacja Jessici:
Kreacja Ashley:
Kreacja Tori:
Kreacja Kathy:
Nastolatki były gotowe dopiero piętnaście minut przed zaczęciem przyjęcia. Goście zaczęli się schodzić i dzwonić do drzwi, wtedy wszystkie dziewczyny schodziły i witały się zaproszonych gości. Od każdej przechodzącej osoby dostawała mały upominek. Nastolatki stały przy drzwiach przez około godzinę przyjmując z radością, każdą osobę zaproszoną na przyjęcie. Niestety nie zauważyły w tym tłumie ani jednego członka z zespołu One Direction. Były bardzo smutne z tego powodu, ale nie chciały tego po sobie poznać, gdyż nie chciały zepsuć zabawy innym i samej Tori, która także chciała, aby któryś chłopak przyszedł.
- Chodźmy już do salonu, chyba wszyscy już przyszli, no prawie - powiedziała Tori.
Dziewczyny skierowały się do salonu za Tori. Brunetka weszła na podwyższenie, aby ogłosić przemowę powitalną.
- Witam. Jesteśmy tutaj wszyscy dlatego, że są dzisiaj moje urodziny.Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić i wrócicie do domu zadowoleni - powiedziała Tori.
W tym momencie rozległy się głośnie oklaski. Brunetka zeszła do dziewczyn i puściła muzykę, którą chyba wszyscy lubili.
- Zatańczymy? - zapytał dość wysoki brunet podchodząc do Jennifer.
- Chris... Oczywiście - odpowiedziała blondynka podając dłoń chłopakowi.
Para tańczyła, rozmawiając ze sobą. Dziewczyny nie umiały się napatrzeć, gdyż byli już ze sobą od pół roku i nadal dogadywali się świetnie. Nagle do drzwi zadzwonił dość głośny dzwonek. Cztery nastolatki podeszły do drzwi i zdziwiły się niesamowicie, gdy tylko zobaczyły pięciu, sławnych i przystojnych chłopaków.
- Cześć, Ty jesteś Tori? - zapytał blondyn.
- Tak, zapraszam - powiedziała ledwo wyduszając z siebie słowo brunetka.
- Wydaje mi się, że była jeszcze jedna dziewczyna, o ile się nie mylę, blondynka? - zapytał Harry.
- Tak, ale właśnie tańczy - odpowiedziała Ashley.
- Chodźcie - powiedziały równo Jessica z Kathy.
Tori zaprowadziła wszystkich do salonu, w którym było już bardzo dużo gości. Piosenka się skończyła. Jennifer podeszła razem z Chris'em do dziewczyn, które ledwo było widać, bo przysłaniało je pięciu chłopaków stojącej do niej tyłem. Jeszcze wtedy nie wiedziała kto to jest, ale gdy tylko do nich podeszła i rozsunęła ich, aby przejść od razu zauważyła pięć uśmiechów zruconych ku niej. Od razu ich poznała. Przecież to chłopaki z One Direction - pomyślała stawiając w szeregu obok swoich przyjaciółek.
- Cześć - przywitała się, nadal trzymając swojego chłopaka za rękę.
- Hej, może nam się przedstawicie? - zaproponował Louis.
- Ja jestem Tori, to jest Ashley - tu wskazała na czarnowłosą - To jest Jessica i Kathy - wskazała na dziewczyny stojące tuż obok niej - A to Jennifer i jej chłopak Chris - przedstawiła brunetka.
- Miło mi Was poznać - powiedział Zayn.
- Zatańczysz ze mną? - zapytał Zayn Ashley, która lekko zasłaniała się włosami.
- Yyy... Tak - odpowiedziała i podała mu dłoń.
Para tańczyła i rozmawiała ze sobą, aby się lepiej poznać.
- Ile masz lat? - zapytał Zayn.
- Siedemnaście, ale dużo ludzi mi mówi, że wyglądam na trochę mniej - odpowiedziała Ashley.
- No i muszę się z nimi zgodzić. Ślicznie wyglądasz - stwierdził czarnowłosy.
- Dziękuję - odpowiedziała.
***
- Zatańczymy? - zapytał Louis podając jej rękę.
- Tak - odpowiedziała Kathy lekko zdziwiona.
Wyszli na parkiet i zaczęli tańczyć.
- Jedno mnie ciekawi... - zaczął chłopak.
- Co? - zapytała.
- To jest Twój naturalny kolor włosów, czy je przefarbowałaś? - spytał Lou.
- Przefarbowałam jakiś rok temu, a czemu pytasz? - zapytała dziewczyna.
- Tak jak już mówiłem z ciekawości - odpowiedział brunet obracając Kathy.
***
- Jessica, zatańczysz ze mną? - zapytał Niall.
- Oczywiście - odpowiedziała bardzo pewnie Jessica.
Gdy tylko zaczęli tańczyć dziewczyna zapytała:
- Mogę Ci zadać pytanie, które dręczy mnie od dłuższego czasu?
- Wal śmiało - odpowiedział blondyn.
- A więc, czemu przyszliście do zwykłego liceum? - zapytała bez żadnego zastanowienia szatynka.
- Menadżer nam kazał, gdyż mieliśmy bliżej poznać swoich fanów - powiedział chłopak uśmiechając się do Jessici.
***
Nie minęło dużo czasu jak Liam zaprosił Tori do tańca, ale para tańcząc zamieniła ze sobą może niecałe pięć słów.
- To Ty dawałaś mi dzisiaj kopertę? - zapytał brunet.
- Tak, ale nie wiedziałam o co chodzi Ci z tym uśmiechem, co to oznaczało? - zapytała.
- Cieszyłem się, że byliśmy tylko niecałą godzinę w szkole, a już dostaliśmy jakieś zaproszenie - wyjaśnił chłopak.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała.
***
- Może przeszłabyś się ze mną na krótki spacer? - zapytał Harry Jennifer.
- Chyba nie powinnam - odpowiedziała blondynka patrząc na swojego chłopaka.
- To tylko spacer nic więcej - nalegał brunet.
- No dobrze, tylko wezmę sobie bolerko - powiedziała dziewczyna puszczając rękę Chris'a i biegnąc do pokoju Tori po narzutkę. Po dwóch minutach była z powrotem.
- Gotowa - powiedziała, gdy stała przy drzwiach.
Hazza podszedł do niej i otworzył jej drzwi, a następnie wyszli.
- Od kiedy jesteście razem? - zapytał ciekawy chłopak.
- Od prawie pół roku - odpowiedziała - Słyszałam, że Ty też masz dziewczynę - przypomniała sobie Jen.
- Można tak powiedzieć... - odpowiedział chłopak.
- Co to ma znaczyć? - zapytała.
- Przed kamerami każą nam udawać wielką parę - wytłumaczył brunet.
- Dlaczego? - spytała znów.
- Nie wiem, ten pomysł był menadżera, ale ja nawet jej tak na prawdę nie znam, a tym bardziej nie kocham - wyjaśnił Harry.
- Ouu... - powiedziała dziewczyna nie wiedząc co odpowiedzieć.
Rozmowa w tym momencie urwała się dopóki nie doszli z powrotem do domu Tori.
- Dzięki za spacer było naprawdę fajnie - podziękowała blondynka i pobiegła do Chris'a.
Przyjęcie powoli dobiegało końca. Tori weszła na podest i ogłosiła przemowę pożegnalną.
- Dziękuję Wam wszystkim za przybycie. Mam nadzieję, że bal był udany. Do zobaczenia w poniedziałek - pożegnała się brunetka.
Gdy wszyscy goście wyszli zapadła cisza.
- Jennifer, szukałyśmy Ciebie przez praktycznie cały bal, gdzie Ty się podziewałaś? - zapytała Jessica.
- Byłam na spacerze... - odpowiedziała.
- Z kim? - zapytała Ashley.
- Z Chris'em - oszukała blondynka.
- Kłamiesz. Chris cały czas opierał się o ścianę, ale wiem kogo jeszcze nie widziałam. Harry'ego Styles'a - powiedziała Kathy.
- No dobrze byłam z Harrym, no i co? - zapytała.
- Tak tylko się pytamy. I jak było? - zapytała niecierpliwa Tori.
- Fajnie, ale mam chłopaka. Teraz bierzmy się do sprzątania - powiedziała zmieniając szybko temat.
Dziewczyny posprzątały bałagan jaki pozostał po tej całej imprezie i szybko położyły się do łóżek.
Świetnego masz bloga!!! Czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuń