1D

1D
One Direction

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rozdział III

Następnego dnia w sobotę dziewczyny były tak zmęczone po wczorajszej imprezie, że spały do południa lecz obudził je nagły dzwonek do drzwi. Jak zwykle w domu Tori nikogo nie było więc to ona musiała iść otworzyć drzwi. Brunetka, która była bardzo zaspana i ledwo rozumiała co się dzieje dookoła, podeszła do drzwi, po czym je otworzyła. Zobaczyła sześciu chłopaków jednym z nich był Chris.
- Hej, co Wy tu robicie tak wcześnie? - zapytała nie patrząc wcześniej na zegarek.
- Wcześnie? Przecież jest już 11:45 - powiedział Harry patrząc na zegarek, który miał założony na ręce.
- Wejdźcie, ja za chwilę zawołam dziewczyny - powiedziała Tori prowadząc ich do salonu.
Wszystkie weszły do pomieszczenia w piżamach, zaspane i rozczochrane. Na twarzach chłopaków od razu zawitał uśmiech.
- Cześć, kotku - powiedział Chris po czym pocałował Jennifer.
- Hej, wyspany? - zapytała blondynka.
- Ja tak, ale widzę, że Ty jeszcze nie, przepraszamy, że Was obudziliśmy - powiedział Christopher.
- Nic się nie stało - wtrąciła Ashley.
- Napijecie się czegoś? - zapytała Tori.
- Ja może kawy - powiedział Louis, a reszta zespołu zgodnie pokiwała głowami.
- A Wy dziewczyny? - zapytała szatynka.
- Ja herbatę - powiedziała Kathy.
Tori poszła do kuchni, a dziewczyny w tym czasie włączyły ich ulubiony serial pt.: "Słodkie Kłamstewka", który właśnie leciał w telewizji. Chłopacy siedzieli na kanapie, a dziewczyny przyniosły sobie poduszki i usiadły na podłodze, bliżej telewizora. Po kilku minutach przyszła Tori z kawą i herbatą.
- O lecą "Słodkie Kłamstewka" - powiedziała, kładąc tacę na stolik, a następnie siadając obok Jennifer, na zielonej poduszeczce.
Po jakiś trzydziestu minutach serial się skończył z czego najwidoczniej chłopaki byli zadowoleni, bo mogli w końcu na spokojnie z dziewczynami porozmawiać, bo gdy leciał film to cały czas ich upominały i uciszały. Wreszcie usiadły obok nich na fotelach i kanapie.
- Umiecie grać na jakimś instrumencie? - zapytał Niall.
- Ja tak na perkusji, gitarze i saksofonie - odpowiedziała Tori.
- Ja uczę się na gitarze, a tak mniej więcej umiem na saksofonie i skrzypcach - powiedziała Jennifer.
- Wow, macie talent - wtrącił Harry.
- Dzięki - odpowiedziały równocześnie.
- Mamy dla Was propozycję - powiedział Zayn - Co powiedziałybyście na wypad nad jezioro do wieczora, dzisiaj - zaproponował.
- Ja jestem na tak - powiedziała Jessica, reszta pokiwała głowami zgadzając się.
Chłopaki ucieszyli się.
- To może zróbmy tak, my teraz pójdziemy się przebrać i w ogóle, a dziewczyny się przygotują - zaproponował Liam.
- To jest bardzo dobry pomysł - odpowiedziała Ashley.
- O której się spotykamy i gdzie? - zapytała Jennifer.
- Może przyjdziemy po Was tutaj - odpowiedział Niall.
- No dobrze - powiedziała Tori wstając z miejsca i wyprowadzając gromadkę chłopaków.
Po niecałych dwóch godzinach wszyscy byli gotowi do wyjazdu. Ekipa pojechała dwoma samochodami, gdyż w jednym by się nie zmieścili. Na miejsce dotarli w godzinę. Gdy tylko zajęli miejsca i się rozłożyli to wszyscy chłopacy bez wyjątku wbiegli do wody, za to dziewczyny wolały się poopalać i pogadać. Jak zwykle chłopcy z zespołu zaczęli się wygłupiać tak, że nastolatki pękały ze śmiechu, ale nagle do Jennifer podszedł Harry, wziął ją na ręce i poszedł na pomost, który był parę metrów od ich koca i wrzucił ją do wody. Wszyscy zaczęli się śmiać bez wyjątku. 
- Czyś Ty oszalał?! - krzyknęła Jennifer wynurzając się z wody.
- Trochę wody nie zaszkodzi - odpowiedział śmiejąc się z niej.
- Jeszcze tego pożałujesz - groziła blondynka.
Brunet wskoczył do wody i podpłynął do niej.
- Chciałem tylko żebyście się trochę pobawiły z nami, bo co to za zabawa: leżenie na kocu? - zapytał Harry.
- To się nazywa opalanie - odpowiedziała dziewczyna.
- Może weźmiesz swoje przyjaciółki do wody? - zapytał chłopak podpływając jeszcze bliżej niej.
- Ja nie będę ich zmuszać, aby weszły do wody - odpowiedziała Jennifer odsuwając się od chłopaka na odległość metra.
- Chyba się mnie nie boisz? - zapytał Hazza.
- Nie, ale Chris patrzy - powiedziała Jennifer płynąc do brzegu.
Gdy tylko wróciła to namówiła dziewczyny, aby weszły do wody. Gdy tylko w niej były to zaczęły się chlapania. Cały dzień spędzili nad wodą w swoim towarzystwie. Wszyscy stwierdzili, że trzeba będzie to powtórzyć, choć Christopher nie był tego zdania, gdyż bał się, że Harry będzie próbował odebrać mu dziewczynę, bo dobrze wiedział, że jednak coś się kroi. Najpierw spacer i wrócenia bardzo późno, a następnie akcja z wodą, czemu akurat wybrał ją? Chyba jest tylko jedno wytłumaczenie. Coś do niej czuł.


Ps. Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale byłam w górach z rodzicami i nie pozwolili mi wziąć ze sobą laptopa. :) Przepraszam również za to, że rozdział taki krótki, ale nie miałam za bardzo czasu, aby go napisać. Mam nadzieję, że następny będzie dłuższy. Życzę miłego czytania. :***

1 komentarz:

  1. Fajny blog . Zapraszam do mnie ;)
    onedirection-in-mylife.blogspot.com
    xx
    Ps Ja z zapytajka ;)

    OdpowiedzUsuń