Blondynka po paru minutach odsunęła głowę w bok i przestałą się uśmiechać.
- Co się stało? - zapytał zdezorientowany chłopak.
- Nie powinnam doprowadzić do wcześniejszej sytuacji, a tym bardziej nie powinnam się z Tobą przed chwilą całować - wyjaśniła dziewczyna.
- Dlaczego? - zapytał brunet.
- To nie takie proste... Ja kocham Chris'a - wyjawiła blondynka.
- To czemu w ogólne mnie całowałaś i pozwoliłaś, abym się w Tobie zakochał, zauroczył cokolwiek? - zapytał retorycznie Harry.
- Harry, to prawda? - zapytała Jenn.
- Najszczersza, ale to nie ważne - powiedział Hazza wychodząc z jej pokoju, a następnie także z domu.
Jennifer usiadła na parapecie, wzięła poduszkę w ręce i mocno się do niej przytuliła myśląc "Czemu wszystko musi być takie trudne, nie mogę się zakochać w jednym chłopaku?". Skrycie myślała tylko o którego walczyć. Jeden odszedł, a drugi wyznał co do niej czuje. "Którego wybrać?". Po jakiś dwóch godzinach pojawiła się pod domem jednego z nich. Zadzwoniła do drzwi. Otworzył jej Louis.
- Cze...eść - wyjąkała Jenn.
- Hej, wejdź - zaprosił Lou.
- Ja tak właściwie to do Harry'ego. Jest w domu? - zapytała dziewczyna.
- Tak, oczywiście, w swoim pokoju - powiedział prowadząc ją prosto do jego pokoju, zapukał do drzwi i wszedł mówiąc:
- Masz gościa.
- Cześć, Harry - powiedziała Jennifer.
- Cześć, usiądź - zaproponował - Co Cię tu sprowadza? - zapytał z ciekawością chłopak.
Lou wyszedł z pokoju zostawiając ich samych.
- Tak właściwie to przepraszam, za to co powiedziałam i za moje zachowanie - zaczęła - Przemyślałam parę spraw i doszłam do wniosku... - wydukała.
- Do jakiego? - zapytał siadając na łóżku na przeciwko niej.
- Do... - powiedziała nie dokańczając, gdyż w tym momencie pocałowała go w usta.
Chłopak odwzajemnił pocałunek.
- Mam nadzieję, że wszystko już rozumiesz - dokończyła.
- A więc wybrałaś mnie? - zapytał retorycznie Hazza.
- Tak, dokładnie - odpowiedziała - Wiem, że Cię skrzywdziłam, ale mam nadzieję, że da się to jakoś wynagrodzić - dodała Jennifer.
- Owszem... - zaczął, ale nie dokończył, gdyż dziewczyna wtrąciła:
- Jak? Zrobię wszystko, nie chcę stracić następnej ważnej osoby w moim życiu.
- Może jeszcze jeden mały buziak... - zaproponował.
- No jasne... - odpowiedziała uśmiechając się, a następnie całując go.
- Wystarczy? - zapytała.
- No nie wiem, tak nie do końca - powiedział i tym razem to on ją pocałował.
Dziewczyna odczepiła się od niego i powiedziała:
- Teraz to już wystarczy, na pewno.
- To może gdzieś się przejdziemy? - zaproponował Harry.
- Tak, czemu nie. A gdzie? - zapytała.
- Może do lasu... - zaproponował chłopak.
- OK, nie ma sprawy. To w drogę - powiedziała dziewczyna.
Chłopak wziął ją za rękę i razem wyszli z domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz