1D

1D
One Direction

poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział V

Rankiem około godziny 10.00 do domu Jennifer rozległo się głośne walenie i dzwonienie do drzwi. Dziewczyna była sama w domu więc musiała podnieść się z łóżka i otworzyć je. Przed nimi był zdenerwowany Christopher z jakimś kolorowym czasopismem w ręku.
- Hej, kochanie. Czemu tak wcześnie? - zapytała blondynka przytulając go, ale on się momentalnie odsunął - Co się stało? - spytała odsuwając się i wpuszczając go do środka.
- O co chodzi? Ty się mnie jeszcze pytasz o co chodzi? - zapytał podając jej czasopismo, które miał w ręce. 
Na okładce widniał wielki napis: "Czy to nowa dziewczyna Harry'ego Styles'a?" oraz ich zdjęcie jak tańczyli na imprezie u chłopaków.
- To jest nieprawda - broniła się - Nic nie było, obiecuję - dodała.
- Przeczytałem cały artykuł i nie ma tam tylko tego zdjęcia, ale chyba jeszcze z dziesięć innych - powiedział Chris przewracając jej na stronę ze zdjęciami.
- Ale obiecuję na wszystko nic między nami nie zaszło to był tylko jeden taniec... - w oczach dziewczyny pojawiły się łzy.
- Jenn, nie płacz, ale dla mnie wszystko jest już jasne. Sądzę, że powinniśmy zerwać - oświadczył Christopher kładąc jej rękę na jednym z policzków.
- Chris, proszę, ja Cię kocham. Nie rób mi tego - prosiła Jennifer.
- Przepraszam Cię - powiedział, po czym wyszedł z domu zostawiając jej gazetę.
Dziewczyna wróciła do swojego pokoju i uważnie przeczytała artykuł z jej udziałem. Rodzice wrócili do domu po jakieś godzinie i zastali córkę całą czerwoną od płaczu. Mama jak zwykle poszła porozmawiać z nią więc zrobiła jej ulubione kakao z delikatną pianką na wierzchu z odrobiną startej czekolady. Weszła do jej pokoju.
- Cześć, córeczko - powiedziała podając jej gorący napój i siadając obok niej na parapecie z wieloma poduszkami.
- Hej, dzięki - powiedziała blondynka, której kolejna łza leciała z oka.
- Co się stało? - zapytała matka dziewczyny.
- Chris mnie rzucił, gdy tylko zobaczył to - mówiąc to pokazała kolorowe czasopismo.
Kobieta przeczytała nagłówek, po czym przeszła na stronę, w którym było więcej opowieści na ten temat. Po przeczytaniu oddała gazetę swojej córce.
- Nie wygląda to dobrze - powiedziała po chwili.
- Ale to był tylko jeden taniec... - odpowiedziała szybko.
- Będzie jeszcze pełno chłopaków, którzy na pewno będą tak niesamowici - pocieszała.
- To nie jest takie proste - zaprotestowała, nagle jej telefon zaczął wibrować. 
- Kto to? - zapytała matka.
- Harry, ale nie chcę z nim rozmawiać - powiedziała i odrzuciła połączenie.
- Dobrze, dam Ci trochę czasu. Przemyśl to wszystko - zaproponowała.
Dziewczyna nie odpowiedziała i cały czas wpatrywała się w okno. Jej telefon dzwonił cały czas, ale za każdym razem nie miała siły go odebrać i z nim rozmawiać. Po godzinie do drzwi zadzwonił dzwonek. Jennifer nie wyszła ze swojego pokoju, ale jej matka wpuściła osobę, z którą najbardziej w tym momencie nie chciała o niczym rozmawiać. Wszedł do jej pokoju bez pukania i zobaczył na parapecie, całą mokrą od łez.
- Hej, co się stało? Czemu nie odbierasz ode mnie telefonów? - zapytał brunet.
- Nie chcę z Tobą rozmawiać - powiedziała zakrywając twarz poduszką.
- Domyślam się czemu, za ten artykuł, prawda? - zapytał.
- Tak, przez to wszystko straciłam chłopaka, którego kochałam najbardziej w świecie - odpowiedziała blondynka.
- Przykro mi, ale to nie moja wina, że upatrzyli sobie akurat mnie jako ofiarę - powiedział przytulając ją do siebie.
- Ofiarą mogę nazwać tylko siebie, straciłam najbardziej ważną osobę - powiedziała wtulając się w niego jeszcze bardziej.
- Ciii... Nie płacz - uspokajał Hazza.
Dziewczyna lekko ucichła. Wiedziała, że źle robi przytulając się do niego po tym wszystkim, ale brakowało jej tego.
- Może dasz się gdzieś wyciągnąć? - zapytał Harry.
- Po tym wszystkim nie wiem czy powinniśmy pokazywać się razem - powiedziała oddalając się od niego.
- Ej, chyba kogoś tam widzę z aparatem - powiedział Hazza wskazując na blondyna, który najwidoczniej pstrykał im fotki przez okno.
- I jeszcze to. Co jeszcze mnie spotka. Ciekawe co tym razem napiszą - powiedziała - A wracając do wyjścia to nie bardzo, ale możemy pobyć tutaj i lepiej się poznać - zaproponowała.

1 komentarz: